31.3.17

A wraz z wiosną nadchodzę ja

Wiosna zawsze była moją ulubioną porą roku. Pierwsze ciepłe promienie słońca, rozkwitające pąki krzewów i drzew, rodzące się do życia kwiaty. Zawsze uwielbiałam obserwować jak świat staje się kolorowy po znienawidzonej przeze mnie zimie. 

Miałam nie wracać, dać sobie czas na przemyślenie i poukładanie paru spraw, które od pewnego czasu wciąż plątają mi się pod nogami i nie chcą odejść. Ale dziś, gdy wracałam z pracy dotarło do mnie, że potrzebuję tego. Bloga, Was, tego miejsca, gdzie mogę chociaż raz na jakiś czas napisać parę słów. Idąc do domu napawałam się wszystkim wokół.

Pierwszy raz od dawna byłam sama na spacerze, nie martwiąc się niczym, nie zastanawiając się czy starczy mi pieniędzy, jeśli rzucę pracę, czy kot nie zniszczył mebli, jak bardzo brudno mam w mieszkaniu czy za jakie grzechy muszę spędzić weekend na uczelni. Pierwszy raz od dawna to wszystko nie miało znaczenia. Nie wiem co się stało, dlaczego nagle widok pączków na krzewach i drzewach ukoił moje nerwy. Uświadomiłam sobie coś innego, coś co sprawiło, że wróciłam do domu, odłożyłam zakupy, włączyłam laptopa i kliknęłam "załóż bloga". Blogowanie dawało mi radość. A bardzo jej w tej chwili potrzebuję. Radości, uśmiechu, motywacji, siły do walki z kłopotami. Bo zawsze udawało mi się pokonać wszystko co złe. I teraz też się uda. 

Wróciłam też do adresu mojego pierwszego bloga. Takiego wiecie "pierwszego z pierwszych". Założyłam go prawie osiem lat temu. Osiem lat. Czas szybko umyka. Kochałam tamtego bloga, długo był ze mną. Dlatego wierzę, że i tym razem adres ten pozostanie w blogosferze o wiele dłużej, a wraz z nim ja. 



Czuła ciepło na czubku nosa, na czole, policzkach i ustach i zrozumiała, co mieli na myśli różni tam poeci, pisząc o „pocałunkach słońca”. To było to. Czuła jak życie przepływa przez nią ciepłymi, musującymi, różowymi falami, a wibrująca w powietrzu wiosna przenika przez jej skórę i dociera do każdej komórki, pozostawiając tam radosną informację.
— Małgorzata Musierowicz
 
Designed by Beautifully Chaotic