Weekendowo | Rowerowo

Od rana siedziałam i próbowałam napisać coś ambitnego, ale jakoś mi nie wyszło. Cóż, poczytacie więc o jakiś duperelach, a na poważne tematy porozmawiamy innym razem. 

W odpowiedzi na Wasze pytania z poprzedniego postu odnośnie rozmowy o pracę - niestety, nie dostałam się. Najwyraźniej jakaś hiena nawijająca lepiej po angielsku mnie wygryzła, a nie ukrywajmy ja i angielski to smutny związek, żyjemy w separacji od wielu lat. Z rozerwanym sercem szukam pracy dalej, trafiło się parę interesujących ofert, więc siedzę teraz nad telefonem i sapię jak dzik po maratonie, jakby ktoś miał do mnie zadzwonić w każdej chwili. Nadzieja matką głupich, a przecież każdą matkę się kocha. Podobno. 

Wczoraj z racji ładnej pogody (i wizji darmowych kotletów na obiad) wybraliśmy się na rowery. Zamierzaliśmy podjechać do rodziców i z powrotem, ale napadła mnie dzika faza i stwierdziłam, że możemy wrócić okrężną drogą ( o jakieś 20km... ) co poskutkowało tym, że nie mogę siedzieć do chwili obecnej, bo tak mnie dupsko boli od siodełka. W końcu z godzinnej wycieczki zrobiła się prawie 6,5 godzinna trasa po Tychach, Wyrach i Kobiórze. Objechaliśmy wszystkie wypizdowa i pół miasta. I choćbym bardzo chciała to na rower nie wsiądę przez parę dni, bo na samą myśl o siodełku kości w tyłku świrują. 

Przez ostatnie dwa tygodnie wzbogaciłam swoją książkową kolekcję o 21 pozycji, w tym większość są to książki dotyczące prawa, rachunkowości, kadr, marketingu i ekonomii. Tak proszę państwa, poczułam wiatr we włosach i natchnienie do nauki, a wnętrzności szeptają cichutko, że podjęłam decyzję co chcę robić w życiu, a wybrany kierunek studiów był strzałem w dziesiątkę. Wprawdzie za trzecim razem, ale w końcu do trzech razy sztuka. 











16 komentarze

  1. Sporo tych kilometrów zrobiliście :D nie dziwie się,że tyłek boli ;p ja po godzinie na rowerze mam dość ;p
    Jednak zdjęcia bardzo klimatyczne :)

    Ja też mam tam konto, ale nie zaglądam w ogóle ... :P ja też wszystkich tytułów książek nie spiszę jakie kiedykolwiek przeczytałam, ale lista będzie dotyczyła 2017 roku ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie dlatego wole jeździć na rolkach ;p nawet jak nogi trochę bola to i tak da się dalej na nich śmigać :p

      Rozumie, wiadomo, że sa rożne inne obowiązki i przyjemności ;p akurat ja mam czas i w sumie luźną pracę (z pełnymi półkami książek obok ;p) a więc łykam jedna za drugą o ile są ciekawe :)

      Usuń
  2. Jakie cudowne zdjęcia! Aż też nabrałam ochoty na wycieczkę rowerową po okolicznych wioskach :D Powodzenia w poszukiwaniu pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteś tak aktywna fizycznie, że aż mi głupio :D też z chęcią pojeździłabym na rowerze gdybym miała sprawny (oczywiście jestem leń żeby się za to wziąć), i żeby miała jakąś fajną trasę tutaj u siebie. Chyba potrzebuje motywacji :D

    A co do siodełka, to pamiętam że od dzieciństwa zawsze cierpiałam, bo nie było dnia żeby mnie siodełko nie obtarło, jestem jakimś wybrykiem natury, bo nawet jak miałam mięciusie siodełko i tak zawsze kończyło się tak samo :<

    Piękne zdjęcia pani Fotograf! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę Cię, moja aktywność poza jazdą na rowerze kończy się na podróżach do lodówki xD
      Ja dopiero przy tym rowerze, jakoś przy poprzednich miałam lepsze siodełka. No chyba, że rozmiar zadka ma znaczenie, bo trochę się powiększył od tamtego czasu hahah xD
      Ej, no musimy w końcu iść na foty! Koło mnie jeździ bezpośredni bus z Gliwic <3

      Usuń
    2. Oo, podoba mi się ten pomysł, trzeba wybrać jakiś dobry termin i żeby w końcu na maksa zrobiło się ciepło :D w tym roku chcę też zacząć jeździć na rowerze, ale zobaczymy jak to będzie. Lubię też grać w tenisa :D

      Usuń
  4. WOW! No to niezłą wycieczkę sobie zrobiliście. Chyba powinnaś zainwestować w specjalne spodenki do jeżdżenia na rowerze.
    Piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie zastanawiam się czy wybrać spodenki czy zmienić siodełko.

      Usuń
    2. Mnie się wydaje, że spodenki będą lepsze. Nie znam się na tym, ale jak dla mnie każde siodełko w końcu będzie uwierać tu i ówdzie ;p

      Usuń
  5. Szkoda, że nie wyszło. Ale na pewno znajdziesz robotę! :) Super wycieczka. Ja jeszcze nie odkurzyłam swojego roweru ;D Ciągle pada i nie ma okazji... Piękne zdjęcie tych młodych listków :) Lubię taką świeżą zieleń.

    OdpowiedzUsuń
  6. eeej, ale warto było taką wycieczkę zrobić dla taaakich widoków i zdjęć! kurde, gdzie się podział róż majtkowy? :C

    OdpowiedzUsuń
  7. Miejsce rewelacyjne, ma w sobie to coś i klimat, piękne zdjęcia :)
    O wow szaleństwo , nie dziwie się, że Twój tyłek teraz cierpi. Współczuje i zyczę szybkiej regeneracji :)
    Ja od dwóch dni jeżdzę sobie na rowerze, narazie koło 10 km wychodzi, ale wracam do jazdy na rowerze po dwóch latach przerwy więc wolę stopniowo. Ale mam w planach dłuższą wyprawę nad jeziorko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę tak długiej wycieczki rowerowej! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co z tego, że 3 razem? Super, że znalazłaś coś, co Cię jara. Znam wiele osób, którym nie wystarczyło odwagi, by przerwać coś, co w ogóle ich nie kręci i tak w tym tkwią...
    Rowerem lubię jeździć, ale nie po Warszawie - zwyczajnie się boję, tyle ludzi i aut :D

    OdpowiedzUsuń
  10. To w końcu ilu kilometrowa była ta wycieczka? :D

    OdpowiedzUsuń
  11. O matko! U mnie wyprawy rowerowe kończą się zazwyczaj tylko na pomysłach :D Słaba jestem w rowery, wolę jeździć na rolkach :P

    OdpowiedzUsuń