Opowieści majówkowe

Majówka dobiegła końca, a wraz z nią rozpoczęłam czterodniowy maraton w pracy skutkujący tym, że moje stopy odmawiają współpracy i chodzę jak poturbowana kaczucha. A dzisiaj czeka mnie kolejna dniówka i naprawdę nie wiem jak ją przetrwam. Najwyżej powiem, że idę roznosić książki na regałach, a po prostu schowam się w kącie i będę udawać, że mnie nie ma. 
Ogólnie praca w empiku nie jest zła. Na chwilę obecną szczerze przyznam, że mi się podoba, zobaczymy z czasem jak się wszystko poukłada. Mam mnóstwo dni wolnych, zaledwie cztery trochę ciężkie dni w grafiku, reszta mega lajtowa, także nie ma co narzekać. 

Co do majówkowego odpoczynku, było super. Dwa dni na działce u znajomych sprawiły, że mój umysł w końcu odreagował, miałam wrażenie, że czas płynie wolniej, a tego właśnie potrzebowałam. W środę wybraliśmy się na urodziny - niespodziankę dla kumpla. Przebrani za Minionki. Bo przecież to nie były 27 urodziny dojrzałego mężczyzny... Przebierankom nie było końca, bo gdy tylko zniknął za rogiem rozbawiony bandą Minionów na ogródku, przydzialiśmy maski... właśnie jego. Wydrukowaliśmy jego twarz z najbardziej przypałowej imprezy i przerobiliśmy na maski. Efekt powalający, wierzcie mi. Gdy już myślał, że to koniec i ponownie zniknął w domu - wyciągnęliśmy maski z Króla Lwa. Wtedy to już wszyscy byliśmy popłakani ze śmiechu, zwłaszcza jak zaczęliśmy robić sesję zdjęciową w tych wszystkich maskach. 

Zrobiliśmy sobie też tripy rowerowe po Jurze, bo działka znajomych jest w tamtych rejonach i powiem Wam... rzeź. Góra, góra, a za górą... no góra. Całą drogę pod górę i miałam wrażenie, że powrót też był pod górę. Jak się w połowie drogi zatrzymałam chwycić oddech to od razu samolot w głowie i musiałam usiąść. Musiałam ciekawie wyglądać, taka spocona, dobita, ledwo oddychająca dziewczynka w dresie, półleżąca w rowie. Nikt mi nie pomógł, NIKT. Niewdzięczne kozy. 

Wyjątkowo mam mało zdjęć i na dodatek mało mnie satysfakcjonują. Także z lekkim poirytowaniem wrzucam kilka "spoko fotek", po czym lecę szykować się do pracy. Czy posiada pani kartę empik? Zachęcam do założenia... 






















7 komentarze

  1. Jakie cudne psiaki na tych zdjęciach, zakochałam się! Powodzenia i wytrwałości w pracy życzę ;) Swoją drogą też powinnam czegoś poszukać, przynajmniej na wakacje, bo w końcu zastrzyk gotówki zawsze się przyda ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekt z maskami musiał być niesamowity :D Dobre macie pomysły :D
    Pierwszy psiak ze zdjęcia skradł moje serce! Ma cudowne uszka :D

    Właśnie robię podchody aby zaprosić na wesele obiekt moich westchnień, ale nie mogę się przemóc, haha :D Odzywa się moja zabawna nieśmiałość w pewnych sprawach :P Ale na szczęście mam jeszcze chwilkę, więc może w końcu się przemogę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna z Was ekipa, aż by się poszaleć wspólnie chciało. Samo wyobrażenie masek mnie rozwaliło :D
    Cel majówki osiągnięty, dobra zabawa i wypoczynek. Miło czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niespodzianka na pewno była udana , bardzo pomysłowo jesteście :)
    Jakoś cudowne zdjęcia , tak wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajny pomysł na przebieranki! :D Na prawdę super ;) I piesiowe zdjęcia mnie urzekły :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te zdjęcia są świetne. Wielkie WOW:)
    Takie urodziny to musiała być świetna sprawa:)

    OdpowiedzUsuń