4.9.17

EMPIK JAKO PRACODAWCA - oczekiwania vs. rzeczywistość



Na początku mojej pracy w empiku byłam zachwycona. Kokosy jakie obiecywali niemal spadały na mnie gdziekolwiek nie spojrzałam. W maju pisałam również post o tym na jakich warunkach zostałam przyjęta. Po kilku miesiącach pracy tam mogę śmiało powiedzieć, że to co było a to co jest obecnie to dwie różne sprawy. Ci z Was, którzy obserwują mnie na twitterze bądź mają ze mną stały kontakt poza blogiem wiedzą co mam na myśli - a tym, którzy są tutaj pierwszy raz lub wpadają od czasu do czasu, zaraz wszystko wyjaśnię. 

  • ELASTYCZNE GODZINY PRACY - były, owszem. W pierwszym miesiącu pracy, gdy byłam uczona obsługi kasy oraz podstawowych zadań, które musi posiadać nowo przyjęty pracownik. Od następnego miesiąca mój elastyczny grafik zamienił się w "musisz być i koniec, nie ma nikogo innego". Były nawet problemy, aby dostać wolne na egzaminy w trakcie sesji, bo 95% pracowników to studenci i nagle zrobił się kłopot, bo każdy potrzebował mieć wolne. W sierpniu praktycznie nie bywałam w domu, faceta widywałam okazyjnie wieczorem, gdy odbierał moje zwłoki z pracy po całym dniu ciągłej bieganiny. W empiku nawet na kasie nie masz szans usiąść - jeśli trafi Ci się 10 godzinna zmiana na kasie, musisz stać. Bo to nieładnie siedzieć, gdy na salonie jest klient. W każdym miesiącu jest możliwość wybrania sobie 4 dni, kiedy chcesz mieć wolne i muszą Ci je dać. Niejednokrotnie zdarzyło się, że dostałam grafik, dzień wolny sobie zaplanowałam, po czym kazano mi przyjść do pracy ze słowami "tego dnia nie wybierałaś jako wolny, więc masz być". Po prostu dyrekcja wychodzi z założenia, że nawet jak masz dzień wolny to jesteś do ich dyspozycji przez 24h. 
  • ZNIŻKA 25% NA ZAKUPY DLA PRACOWNIKÓW - pracuję tam 5 miesiąc i swojej karty nie widziałam po dzień dzisiejszy. Na początku mówiono, że trzeba czekać od miesiąca do trzech, aby Centrala wygenerowała moje dane i przysłała kartę. Potem się dowiedziałam, że kartę dostają osoby zatrudnione tylko na umowę o pracę, bo zmieniły się przepisy. Chociaż koleżanka pracująca miesiąc dłużej, swoją kartę ma. Gdy zapytałam kolejny raz o to dyrekcję - nikt nic nie wie - dowiedzą się. Obawiam się, że szybciej się zwolnię niż dostanę kartę pracowniczą. 
  • KARTA MULTISPORT - gdy przyjmowałam się do empiku, była informacja o możliwości otrzymania multisporta. Nie dajcie się nabrać - nie ma takiej możliwości. Kierowniczka na moje pytanie o to była szczerze zdziwiona i no wiecie - dowie się
  • UMOWA O PRACĘ - gdzieś tam nade mną wisi ta umowa, chociaż dyrekcja usilnie walczy, abym jej nie chciała. Na ostatniej pogadance kierowniczka za wszelką cenę usiłowała mi wmówić, że zlecenie jest dla mnie lepsze i pełnego etatu nie pogodzę ze studiami. W tym miejscu chciałabym przypomnieć, że moje studia to dwa zjazdy w miesiącu, zupełnie nie kolidujące z moją pracą. Na dodatek pełen etat niczym nie różni się od mojego 3/4 etatu, skoro wyrabiam o wiele więcej godzin, a nie posiadam żadnego zabezpieczenia w formie umowy o pracę, a mój urlop to nic innego jak dni wolne, za które nikt mi nie zapłaci. Kierowniczka chciała mnie namówić, abym została na umowie zlecenie do końca studiów. Żartownisia, za stara jestem na takie bajery. 
  • SUPER EKIPA - tu wiadomo, wszystko zależy od tego na jakich ludzi trafisz. U mnie na początku wszystko było cacy, a towarzystwo to sama śmietanka. Do czasu, gdy dowiadujesz się, że za Twoimi plecami się z Ciebie śmieją, krytykują i skarżą u dyrekcji za coś co sami spieprzyli ewentualnie coś co nie jest zupełnie Twoją winą. Gdy w lipcu zmarł mi ukochany pies po 13 latach i wręcz wymusiłam dzień wolnego, zostałam wyśmiana, bo "ojej, zdechł jej pies to nie pracuje hahahaha". A następnego dnia jedna z nich przyszła do mnie pożyczyć torebkę. 
  • SPRZEDAŻ PRZYKASOWA - cisną tym jak moherowa babcia wózkiem w biedronce, gdy wydaje jej się, że jak Ci wsunie koszyk w dupsko to szybciej zostanie obsłużona. Co z tego, że po dwóch tygodniach już zostało samo gówno przy kasie, zabawki dla dzieciaków, które ciężko zaoferować osobie w średnim lub zaawansowanym wieku. Każdego dnia otrzymujemy ten sam stek idiotycznych pogadanek, zmuszanie i trucie tyłka. Nawet, gdy klient ma odliczoną gotówkę, spieszy się, ma w dupie nasze super promocje i ma ochotę mnie zabić wzrokiem - nie ma zmiłuj. Mam obowiązek wstrzymać obsługę, pokazać mu dwa wybrane produkty i opowiedzieć o nich. Oczywiście, w praktyce ciężko to wykonać, jednak kierowniczka nie do końca to rozumie. 
PODSUMOWANIE: mając na uwadze jak bardzo skrytykowałam pracę w empiku - lubię ją. Naprawdę lubię tę pracę. Problemem nie są zabawni klienci szukający u nas materaców do wody czy tamponów, koledzy robiący Ci koło dupci, gdy nie patrzysz. Największym minusem jest dyrekcja, która w przypadku mojego salonu jest zupełnie nieodpowiedzialna i niekompetenta. Kobieta pracująca z nami nie ma zielonego pojęcia o tym jak zarządzać ludźmi oraz ich obowiązkami. Dziwi ją, gdy proszę o mniej godzin w miesiącu, ponieważ nie mam czasu odpocząć, spędzić czasu z rodziną czy najnormalniej w świecie wyjść na spacer lub poczytać. 

Oczywiście nie mówię, że w każdym empiku jest identycznie. Być może Ty wybierając się do pracy w tej firmie trafisz na zupełnie inne kierownictwo, a grafik będzie idealnie pod Ciebie dostosowany. Trzeba jednak pamiętać, że miła atmosfera to nie wszystko, warunki też muszą być odpowiednie. 
Podziel się tym wpisem z innymi:

21 komentarzy:

  1. Gdzieś kiedyś czytałam opinie o pracy w empiku. Było tam na pewno o godzinach pracy, niemal dokładnie tak jak opisałaś. I wtedy przeszła mi ochota na pracowanie tam, chociaż wcześniej bardzo chciałam. Wiem, że to zależy na kogo i gdzie się trafi, ale jakoś już teraz nie mogę się przekonać.
    Może tak to czasami jest w sieciówkach, że kierownikami zostają osoby, które zupełnie nie ogarniają. Moja koleżanka pracowała w Calzedonii i miała podobnie jak Ty - mimo 1/2 etatu,wyrabiała większą liczbę godzin, a dodatkowo kierowniczki nie obchodziło to, że koleżanka podała jej w dyspozycjach dni, w których ma mieć wolne, bo ma uczelnię. Baba po prostu pakowała jej to w grafik, twierdząc, że "tak podała w dyspozycjach" ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym musi być, moja znajoma z kolei pracowała w Promodzie i sytuacja była identycznia. Gdy pracowałam w kawiarni, też jednej z tych znanych - było to samo. :<

      Usuń
    2. Ale na pocieszenie powiem, że nie wszędzie tak jest - pracowałam w Smyku i szło się dogadać. Więc mam nadzieję, że w końcu i u Ciebie tak będzie albo ewentualnie znajdziesz lepszą pracę z ogarniętym kierownikiem, czego Ci oczywiście życzę :)

      Usuń
    3. Pewnie, że nie wszędzie, jeszcze są normalni ludzie xD ja tylko mam pecha do takich haha
      Ale szukam czegoś konkretnego w zawodzie, nie chce kolejnej chwilowej roboty. A może pójdę na swoje od nowego roku :) zobaczymy jak się wszystko rozwinie.

      Usuń
  2. Kiedyś dużo myślałam jak fajnie byłoby pracować w empiku. Pełno książek, zeszytów i artykułów papierniczych - to coś dla mnie, ale teraz gdy napisałaś jak to wygląda... poważnie bym się nad tym zastanowiła. Podziwiam Cię, że dajesz tam radę.

    Myślisz o nowej pracy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama praca jest przyjemna, fajny asortyment, więc dobrze się z tym pracuje. Jednak kierownictwo i warunki zatrudnienia to już zupełnie inna kwestia.
      Myślę, po powrocie z urlopu zabieram się za szukanie czegoś konkretnego, a mam w planach też rozkręcenie własnej działalności, także jakkolwiek się to rozwinie - z empiku będę odchodzić.

      Usuń
    2. Oo, ambitne plany! Życzę powodzenia! :D W zależności co chcesz otworzyć to daj znać, może się u Ciebie zatrudnię :DD

      Dużo zależy od kierownictwa, wiem to po sobie. U mnie jest super, ale bywają dni 'bez kija nie podchodź' i wtedy najlepiej przełożonej nie wchodzić w drogę, ani się o nic nie pytać :P

      Usuń
  3. Za kilka dni zaczynam pracę w sieciówce i strasznie się boję co ja tam zastanę. Mam nadzieję, że nie będzie tak źle i nie będą robić problemów. Do empika też chciałam iść ale oferowali tylko pół etatu może to i lepiej. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, mnie oferowano 3/4 etatu, nawet umowę mam na taki zakres. Ale przy umowie zlecenie i tak robią co chcą, ja wyrabiam czasem pełen etat... Ich etaty to lipa ;D

      Usuń
  4. Czyli wszystko co słyszałam o Empiku to prawda... A szkoda. Pracowałam u konkurencji i miałam raj na ziemi - zawsze cieszyłam się z wyboru. No, do czasu jak mnie zwolniono z dnia na dzień bo "mam nieodpowiednie poczucie humoru". :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Pan Kudłaty tam pracował i nawet sobie chwalił :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wiesz co, powiem Ci tak - nie ma pracy idealnej. Te wszystkie bonusy to w ogóle rarytas, a można bez nich żyć. Najważniejsze, żeby hajs sie zgadzał, był w miarę adekwatny do obowiązków i zawsze na czas. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a co do naszej kocicy - to nie pierwsza jej 6-cio godzinna podróż samochodem :D pierwsza była stresująca, trochę pomiauczała, ale koniec końców dojechała i teraz jeździ z nami na każdy urlop do Polski a było ich już chyba 6 :D dodam, że w PL jest odwieziona za każdym razem do mojej babci i tam spędza swój urlop w PL i też przyjmuje wszystko na klatę. :D za to mój kot z Zabrza zachowuje się dokładnie jak Twój :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem Ci, że z tą dyrekcją to nie tylko u Ciebie tak jest, niestety. Ja naprawdę nie wiem kogo zatrudniają do tego typu stanowisk, jakieś koleżeństwo czy jak, bo bywa naprawdę tragicznie ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. To w każdej pracy jest podobnie i wszystko zależy od regionu oraz ludzi, którzy zarządzają Twoim grafikiem i Tobą. Nawet jeżeli stanie dwa Empiki obok siebie to może oznaczać, że w jednym ludzie pochwalą sobie prace, godziny i kierownictwo tak w drugim zjadą od góry do dołu. Najgorszy fakt to mieć nad sobą osobę, która nie rozumie ludzkich zachowań jak ODPOCZYNEK, czas dl rodziny itd.. bo hello! Nie samą pracą człowiek żyje.. doskonale Cie rozumiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Szkoda, że trafiłam akurat na takich ludzi, ale co zrobić ;D

      Usuń
  10. każda praca ma swoje plusy i minusy, niestety często i gęsto z wielką przewagą minusów :D ja np. od początku roku wyczekuję obiecanej "odczuwalnej podwyżki" a tu ani widu ani słychu. :D
    ale jak to mówią: chwal szefa swego bo możesz mieć gorszego :D mam wrażenie że to samo tyczy się samej pracy :D

    pozdro :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam kiedyś, że w Empiku trzeba być dostępnym 24 h bo mogą w każdej chwili zadzwonić, żeby pokryć kogoś zmienę.
    Ale słabo trafiłaś na ludzi, ale niestety ciężko trafić na normalnych, szczególnie jak to są wyższe szczeble to czasami ludzie za dużo sobie pozwalają i nie patrzą na to, że ktoś ma jeszcze życie prywatne.
    Ale fajnie, że potrafisz dostrzec też pozytywy w tej pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się z Ioaną, rozsądne podejście :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja siostra chciała tam pracować ale nie wyszło ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. To już kolejna taka opinia o empiku jaką czytam, więc chyba nie jesteś odosobnionym przypadkiem... Szkoda, że firma która kreuje się na taką przyjazną klientom, nie jest też taka otwarta dla pracowników...
    A multisporta szkoda bo to fajny bonus, sama mam u uwielbiam bo mogę korzystać gdziekolwiek jestem :D

    OdpowiedzUsuń

 
Designed by Beautifully Chaotic