Październik w obiektywie #2

Mam trochę blogowych zaległości, ale poprzedni tydzień to była praca, praca, praca. W weekend z kolei byłam na uczelni i spędzałam niedzielę z mamą, także jakikolwiek wpis na bloga po prostu wyparował. W kolejce wciąż czeka druga część z wycieczki na Babią Górę, gdzie dopadła nas sroga zima, a w sobotę będzie już kolejny wyjazd, także postaram się to nadrobić około piątku. 

Dziś przychodzę do Was z kilkoma fotkami z dzisiejszego spaceru. Przyszła w końcu cudowna, ciepła, kolorowa jesień. Z pracy wracam piechotą, rozkoszując się każdym liściem. Jestem zachwycona! Miałam dzisiaj w planach zdjęcia typowo jesienne, ale zachód słońca nad jeziorem zdecydowanie wszystko zdominował. 

W ciągu kilku najbliższych dni otwieram również swoją nową stronę z fotografią. Od jutra rozpoczynam sesje portretowe, także będzie można w końcu obejrzeć moje zdjęcia nie przedstawiające samych krajobrazów, makro czy innych robaczków. Póki co, męczę się nad nazwą! 

Zostawiam Was teraz ze zdjęciami, poczujcie ten klimat. 














6 komentarze

  1. Październik może być taki piękny? Nie wierzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam taką jesień *.* Niestety to już podobno ostatnie takie ciepłe i słoneczne dni, dlatego mam nadzieję, że uda mi się jeszcze wyciągnąć aparat i skoczyć na taką kolorową, jesienną sesję.
    Ja swój weekend też spędziłam niestety na uczelni i to akurat wtedy, kiedy pogoda była naprawdę cudowna :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny ten Twój październik, taki... klimatyczny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne *.* Chciałabym się w końcu wybrać na zdjęcia, ale nawet nie mam kiedy. :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety przed pracą nie ma ucieczki :P kradnie czas..:p znam to dobrze
    Zdjęcia są cudowne i klimatyczne, pokazują ciepło tej pory roku:)
    Powodzenia z nową stroną,chętnie obejrzę Twoje prace :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne. Takie delikatne, że aż miło się na nie patrzy :)

    OdpowiedzUsuń