14 stycznia 2019

Zwardoń | Mały Rachowiec 840 m n.p.m.

Zwardoń | Mały Rachowiec 840 m n.p.m.
Ta wycieczka była nieco spontaniczna. Mieliśmy zupełnie inne plany, ale pogoda i potężna ilość śniegu nam je przekreśliła ze względu na bezpieczeństwo. W związku z tym, wybraliśmy się na spacer to pobliskiego Zwardonia. Miasto położone jest w zachodniej części Beskidu Żywieckiego, w masywie Wielkiej Raczy (na którą nie udało nam się wejść przez pogodę). Panuje tam specyficzny mikroklimat, dzięki któremu śnieg utrzymuje się tam blisko pół roku co z kolei sprzyja sportom zimowym. 


Mały Rachowiec znany jest głównie z wyciągu narciarskiego. Moglibyście mnie zapytać co tam robiłam, skoro narty to ja co najwyżej w telewizji oglądam - a no, wybraliśmy szlak spacerowy Aleją Zakochanych i w tych cudownych zaspach do pasa, doczłapaliśmy się właśnie na Mały Rachowiec. Tam zjedliśmy pyszny obiad, ogrzaliśmy się i przeczekaliśmy śnieżycę, po czym na krzywy ryj zjechaliśmy wyciągiem w dół. 

Kolejny niedługi i niezbyt wyczerpujący szlak (no chyba, że brniesz przez pół metrowe zaspy śniegu jak my). Widoki byłyby o wiele piękniejsze, gdyby pogoda pozwoliła nam je obejrzeć. Przejaśniało się tylko momentami, więc zdjęcia stamtąd też nie powalają na kolana. Ale i tak warto się tam wybrać, jeśli jesteście w pobliżu. 









Tu widać jak zasypane były domy na szczycie...


12 stycznia 2019

Rycerka Górna | Przegibek 1000 m n.p.m.

Rycerka Górna | Przegibek 1000 m n.p.m.
Wprawdzie post miał się pojawił na blogu już w czwartek, ale kilka nieoczekiwanych sytuacji sprawiło, że przychodzę do Was z małym opóźnieniem. Wyjątkowo ciężki dzień miałam, jestem więc zaskoczona, że poranna sesja zdjęciowa wyszła całkiem nieźle. Oczywiście, pokażę Wam efekty!

Dziś zabiorę Was jednak na Przełęcz Przegibek, znajdującą się w Beskidzie Żywieckim. Szlak piękny, niezbyt trudny, można wręcz powiedzieć iż jeden z łatwiejszych jakie miałam okazję przejść. Wprawdzie początek niemal mnie zamęczył, bo ja i kondycja to średni związek, zwłaszcza gdy trzeba przedzierać się w śniegu po kolana. Szłam niemal godzinę dłużej niż znajomi, ale dotarłam! Wybraliśmy trasę widokową, więc przy okazji postojów zachwycałam się niesamowitą zimą. Od wielu lat nie widziałam takiej ilości śniegu, także emocje były ogromne.












6 stycznia 2019

Górskie powitanie Nowego Roku | Rycerka Górna

Górskie powitanie Nowego Roku | Rycerka Górna

Pierwszy post w tym roku ma dla mnie szczególne znaczenie, chociaż nie będzie zawierał niczego niezwykłego, no - poza magicznym zdjęciem domku górskiego, w którym spędziłam ostatnie 9 dni i powitałam Nowy Rok.


Rycerka Górna, bo tam byliśmy mieści się niedaleko Zwardonia, jak i samej granicy. Jak dla mnie mało turystyczne miejsce, ale na krótki wypad idealne - cisza, spokój, mnóstwo śniegu. Pierwszego dnia powitało nas kilka centymetrów śniegu oraz dodatnia temperatura. Naprawdę obawialiśmy się, że cały wyjazd spędzimy w burym otoczeniu przy deszczu. Nic bardziej mylnego. Zaledwie dwa dni później tarzaliśmy się w zaspach śniegu, sięgających niemal pasa. Po 15 latach zjeżdżałam również na sankach i dupolocie! A gdy wyruszyliśmy na szlak - pękałam z zachwytu. Nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałam tak wspaniałą zimę na własne oczy. Żałujcie, że Was tam nie było - cudownie! 

Mam w planach jeszcze dwa posty, z krótkich wypraw na Przegibek oraz Mały Rachowiec w Zwardoniu. Niestety, alarmy przeciwlawinowe oraz niewyobrażalne ilości śniegu nie pozwoliły nam na spacer po innych szlakach, ale i tak jestem zadowolona, że udało nam się gdziekolwiek dostać. 

Obiecywałam sobie również, że w tym roku nie będzie postanowień. Bo po co? Mimo to, gdzieś tam w głowie kotłują mi się interesujące plany na 2019 i być może tym razem uda się to rozwinąć tak jakbym tego oczekiwała. Zamierzam podnieść bloga na nogi, bo nie wyobrażam sobie zostawić go w takim stanie jak jest obecnie. Kilka malutkich zmian, trochę organizacji i uporu, a wszystko jest do osiągnięcia. W związku z tym, nie tylko sobie, ale również i Wam życzę wszystkiego co najlepsze, uśmiechu, miłości, mnóstwa podróży oraz wytrwałości w dążeniu do celu!






19 grudnia 2018

Zamknięcie 2018 roku

Zamknięcie 2018 roku
Co tam u Was? Święta tuż za pasem, więc pewnie większość z Was intensywnie się do nich przygotowuje. Prezenty, zakupy, strojenie domu czy ubieranie choinki to teraz obowiązkowe punkty programu. U mnie wszystko jednak odbędzie się dopiero w weekend, bo grudzień od samego początku jest dla mnie niezwykle zwariowany. Nowa praca, remont, milion nowych książek i kilka innych spraw doprowadziło do tego, że praktycznie nie miałam ani chwili, aby tu wpaść. Z tego też powodu postanowiłam nie pierniczyć się i raz, a konkretnie zamknąć ten rok w jednym krótkim poście. 

Do tej pory myślałam, że zrobię solidne podsumowanie całego roku, ale rozmyśliłam się. Teraz pełno tego będzie na blogach, więc moje wydałoby się po prostu nudne. Wiadomo, Ci co byli ze mną na bieżąco co nie co kojarzą, a jeśli nie - od czego jest archiwum? Także nie będę duplikować postów i uratuję Was przed podsumowaniem! 

Do końca roku mogę nie mieć już czasu nic napisać, dlatego chciałabym życzyć Wam wszystkiego dobrego w te Święta, przyjemnych i spokojnych chwil wraz z bliskimi oraz cudownych prezentów, dużo żarełka i ciepełka! 

Odezwę się zaraz po Nowym Roku. Od 28 grudnia do 6 stycznia będę na "sylwestrowym" wyjeździe w górach, także oczekujcie u mnie zimowego rozpoczęcia roku! A do tego czasu postaram się być na bieżąco z Waszymi postami oraz komentarzami. 

~ PS: Tak jak obiecałam, w przygotowaniu mam post z aplikacjami 
do obróbki zdjęć, a także jak obrabiam zdjęcia w programach graficznych. 
Idąc za pomysłem Ani z bloga Ekstrakt życia wspomnę również coś o ujęciach makro. 
Jeśli macie jakieś pomysły to koniecznie dajcie znać! 


Copyright © 2016 blog małej złośnicy , Blogger