blog MAŁEJ złośnicy

8 lipca 2018

Niedzielne migawki
Po bardzo intensywnym czerwcu i pierwszym tygodniu lipca, w końcu rozpoczęłam ponad tygodniowe wolne. Czuję się jakbym rozpoczynała urlop! A przecież wyjazd na wczasy dopiero za 36 dni. Na samą myśl o tym czuję zapach morza. Póki co, napawam się okolicą i możliwością czytania książek. Kończę już drugą książkę w tym miesiącu, na półce czeka kolejne pięć. Zdecydowałam, że każdego miesiąca będę czytała inny gatunek, teraz padło na kryminały. Pod koniec miesiąca zapewne zrobię podsumowujący post, również dla samej siebie, aby pokazać sobie ile jestem w stanie poświęcić czasu na przyjemności. 

Pierwszy dzień wolny spędziłam na spacerze z psem, a potem na rodzinnym grillu. Piękna pogoda, pełen relaks. Wyjątkowo jestem zadowolona z dzisiejszych zdjęć, a modelami były zwierzęta i kwiatki, czyli to co uwielbiam najbardziej! W końcu odkryłam piękną kolorystykę zdjęć, zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia i teraz pewnie wszystkie zdjęcia natury będę miała właśnie w tym stylu. A przynajmniej do czasu odkrycia czegoś innego. Zostawiam Was z dzisiejszymi perełkami i lecę kończyć książkę. 











Ostatnie zdjęcia motyla to zdecydowanie moje ulubione! A Wam, które najbardziej przypadło do gustu? 

2 lipca 2018

Lipcowe plany
Wprawdzie zeszłoroczny lipiec był dla mnie najgorszym miesiącem - wiem, że ten będzie lepszy. Zaczynam oczywiście pracująco, ale już za parę dni zaczynam maraton wolnych dni i zamierzam go doskonale wykorzystać. Za 40 dni wyjazd nad morze, więc już całą sobą czuję relaks. 

W tym miesiącu mam do wykonania kilka sesji zdjęciowych, chcę w końcu iść na długi spacer i wrócić do ćwiczeń. Może nie zrobię formy na wakacje, ale przynajmniej odbuduję zdrowie i kondycję. W najbliższą niedzielę chcę również odkopać swój rower, bo do tej pory nie było ani odrobinę czasu, aby pojeździć. Chciałabym przeczytać trzy, może cztery książki, nie sądzę abym dała radę przeczytać więcej, ale kto wie! 

Remont ruszył, mamy kuchnię w rozsypce, ale jak patrzę na nowe meble to mam ochotę skakać jak dziecko. I tak najbardziej czekam, aż będę mogła jechać do Ikei albo innego sklepu z wyposażeniem i obkupić się w dodatki do mieszkania.  

28 czerwca 2018

Podsumowanie I półrocza
Jestem. Nie potrafię opuścić tego miejsca, pomimo mojej marnej obecności. Czerwiec był miesiącem bardzo intensywnym. Między innymi przeprowadziliśmy się, przeżyliśmy sesję na uczelni oraz trudny czas w pracy. Na szczęście lipiec zapowiada się o wiele lżej, będziemy mogli spokojnie wyremontować i ogarnąć mieszkanie, wyjechać na parę dni, a także ruszę w końcu z większą ilością sesji zdjęciowych, bo w tym miesiącu nie byłam w stanie zrobić praktycznie nic. 


Pierwsze półrocze minęło w mgnieniu oka. To prawda, że im człowiek starszy, tym czas szybciej leci. Z jednej strony przeraża mnie to, a z drugiej mam wrażenie, że dopiero teraz wkraczam w ten najlepszy okres swojego życia. Wszystko zaczyna się układać i czuję siłę, motywację, chęci. Powoli też przypominam sobie czym dla mnie jest radość, bo poprzednie trzy miesiące były ciężkie. 

Zapewne niektórzy z Was pamiętają jak bardzo cieszyłam się na myśl o zmianie pracy. Niestety, nie ułożyło się tak dobrze jak miało. Dosłownie po miesiącu zawitałam ponownie w progach empiku, czując się zrujnowana psychicznie. Powrót na stare śmieci trochę mi pomógł się podnieść i jest lepiej. Nie planuję potężnej kariery w empiku, ale chociaż na parę miesięcy zostanę, aby ustabilizować się i spokojnie rozwinąć firmę. Od przyszłego roku chciałabym już w pełni być na "swoim". 

Drugie półrocze chciałabym rozpocząć z uśmiechem i spokojem w duszy. W lipcu krótki wyjazd, remont, sesje. W sierpniu wyjeżdżamy nad morze, a potem czeka nas wesele u mojej bliskiej koleżanki. Nowe mieszkanie zainspirowało mnie również do pewnych zmian i postanowiłam przeprosić się z kwiatami, przez co tuż obok stoją dwie śliczne doniczki z sukulentami. Dziś wybieram się do Ikei, więc wrócę z kolejnym. Muszę jedynie oduczyć kota zjadać liście, a być może uda mi się wychować piękne rośliny. Poza tym, powróciłam do czytania książek. Od lat marzyłam do regularnego czytania, jak za czasów szkoły średniej, gdy książki pochłaniałam jak żelki. Jedna za drugą. Teraz znowu będę mieć okazję.


Nie robię postanowień ani większych planów. Chcę się skupić na tym, co dla mnie najważniejsze w tej chwili. A z czasem zobaczę jak się to wszystko rozwinie. Miłego, kochani!