3 kwietnia 2017

Sezon rowerowy oficjalnie rozpoczęty

Tak się elegancko złożyło, że zamiast smażyć się na uczelni - wybraliśmy się wczoraj na rowery. Od dawna próbowaliśmy się zebrać na jakiś krótki wypad, rozkręcić kości po zimowym przestoju. Na dodatek odezwał się kumpel chcący też iść na rower, więc w trójkę zapakowaliśmy dupeczki na sprzęt, plecaczek załadowaliśmy browarkami i udaliśmy się leśną drogą nad jezioro.

Powiem Wam... dawno tak nie odpoczęłam. Na trawie, w słoneczku, z zimnym somersby. Coś pięknego (byłoby mocne 100/10, gdyby nie zasrane komary, to już lata!). Aż człowiekowi się żyć chce, gdy nadchodzi wiosna i możliwość spotykania się na dłużej w plenerze bez konieczności ubierania się jak cebularze, coby wszystko zasłonięte było sześcioma warstwami, a i tak się potem smarka tydzień z przeziębienia. 

Wieczorny powrót zakończyliśmy w maku, bo przecież wszyscy utrzymujemy zdrową dietę. W każdym razie hamburgery popiliśmy jeszcze jednym piwkiem co sprawiło, że pierwszy raz w życiu jechałam lekko pijana ( urżnięta w trzy diabły )  rowerem. Nie było tak źle, można rzec, że jechałam przepisowo i wręcz idealnie. Problem pojawił się jedynie, gdy musiałam przejechać na tyle wąskim przejściem, że od ściany i bramki dzieliło moją kierownicę zaledwie kilkanaście centymetrów. Dałam radę, chociaż życie przeleciało mi przed oczami. Mieliśmy też ogromne plany po powrocie, jakaś fajna kolacja, film. Niestety mój organizm odmówił współpracy i zanim zdążyłam pomyśleć o czymkolwiek to poległam. Ocknęłam się rano, gdy budzik przypomniał złośliwie, że to poniedziałek. Ale za to jaki przyjemny, odezwali się do mnie z dużej, ciekawej firmy w sprawie pracy i jutro rano mam rozmowę. Także trzymajcie kciuki, bo to ważna sprawa!














Udostępnij:

12 komentarzy:

  1. piekne foty ! zapraszamy do nas: fairydoorandmooore.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszego komara miałam w pokoju już pod koniec lutego. Już mnie to przeraża ;P Ech... też muszę się wybrać na rower. Strasznie mi tego brakuje. Może w weekend się uda :) Ej, ale masz fajną ramę! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie?! To u mnie pojawiły się trochę później albo po prostu ich nie zauważyłam ;D
      Polecam, koniecznie musisz się wybrać, zwłaszcza w taką słoneczną pogodę! Aż przyjemnie pojeździć.

      Usuń
    2. Jestem bardzo wyczulona na komary ;P Nie cierpię paskud!
      Oby tylko pogoda dopisywała :)

      Usuń
  3. Już mnie jeden komar raz ugryzł w tym roku. Bąki i pszczoły latają, wiosenne ptaki śpiewają, bociany na stanowisku i inne takie...
    Pozdrawiam i powodzenia w sprawie pracy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie świeci słoneczko i zachęca do aktywne spędzania czasu na świeżym powietrzu,to prawda. Ale niestety komary i inne stworzonka zaczynają latać i to nie jest fajne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak poszła rozmowa? :)
    Koniecznie muszę odkurzyć rower :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie najgorzej! Do końca tygodnia dadzą znać jaką podjęli decyzję. To na szczęście jedna z tych firm, które dzwonią do wszystkich kandydatów, aby ich poinformować ;)
      Koniecznie! Rower to super sprawa:)

      Usuń
  6. Lubię takie wypady <3 w chwili wolnego czasu zawsze korzystam z roweru albo rolek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo przyjemny weekend miałaś :) Wypady w plener gdy świeci wiosenne słońce sa najlepsze! Daja taka wolność :)
    Mcdieta najlepsza :D

    Wspaniałe zdjęcia, takie urokliwe ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Spoko, spoko :) przyda się ;p
    No to życzę chęci do czytania ! :)
    W przyszłym tygodniu tez się wzbogacę o kilka nowych tytułów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O ja, nie wiedziałam że komary są tak bardzo wcześnie ;o
    Piekne zdjęcia i wyprawa rowerowa :)
    Ja też niedługo zacznę sezon rowerowy, tylko czekam na zamowiony rower i będę śmiagać :)

    Mam nadzieję, że rozmowa poszla dobrze.

    OdpowiedzUsuń