czerwca 2017 - blog MAŁEJ złośnicy

28 czerwca 2017

Szczyrk | Klimczok
Wykorzystując w końcu wolny dzień, wyciągnęłam Pawła w góry. Niesamowicie potrzebowałam wyrwać się z domu, odpocząć od empiku i drących się pod oknem dresiarzy. Żałuję jedynie, że ten dzień tak szybko minął. Ale z wolnym już tak jest, mija sto razy szybciej niż zwykła dniówka w pracy. 

Z racji, że na Skrzycznym już byliśmy, zdecydowaliśmy się wybrać na Klimczok. Wprawdzie trasa nie była jakoś szalenie pociągająca, widoki ładne, ale mnie osobiście dupska nie urwały, mimo to cieszyłam się, że tam jesteśmy. Turystów było wyjątkowo mało, praktycznie w ogóle, także otaczała nas cisza i spokój. 

A dzisiaj wyjątkowo to Paweł narzeka na ból wszystkiego. Mnie wczoraj dopadł ból stopy i obu kolan, na szczęście rano czułam się jak nowa. No prawie, bo deptanie po twarzy od 5:00 przez diableskiego kota nie można nazwać relaksującym... 



21 czerwca 2017

Wycieczkowo | Warszawa
Nigdy nie lubiłam Warszawy. Nie czułam ani grama chęci, aby tam pojechać. Nawet jadąc na koncert Block B., nie byłam specjalnie podekscytowana wizją spaceru po Warszawie. Ot, jarałam się jedynie, że zobaczę idoli. We wtorek, po długich awanturach i kombinowaniu jak osioł pod górę udało mi się załatwić wolny dzień w pracy i wybrałam się ze swoją drugą połówką oraz jego siostrą na eleganckie zadupie pod samą stolicą. Z racji, że siostra miała długie badania, my wybraliśmy się na spacer po parku Łazienkowskim, potem podjechaliśmy również na Stare Miasto. 
I wiecie co? Ale było łaaaaaadnie. Serio, pierwszy raz naprawdę podobało mi się w Warszawie i żałowałam, że nie mamy więcej czasu. Wprawdzie zdjęcia wyszły średnio, bo robiłam je w samo południe, a wiadomo, że to najgorsza pora na fotografowanie - mimo to, kilka prezentuje się w miarę spoko. Ogólnie wypadłam z formy i moje zdjęcia wyglądają okrutnie, ale no... w wakacje się poprawię, obiecuję!