sierpnia 2018 - blog MAŁEJ złośnicy

3 sierpnia 2018

sierpnia 03, 2018

Lipcowe instalove

by
Lipcowe instalove
Lipiec był dobrym miesiącem. Sporo wolnego, sporo spotkań, śmiechu, lodów, spacerów, zdjęć. Wypoczęłam i odreagowałam po ciężkim czerwcu, chociaż myślami i tak już jestem nad morzem. Pozostałe zaledwie osiem dni, abym zanurzyła stopy w zimnym Bałtyku, wciągnęła w płuca to powietrze, tak inne niż w mieście na Śląsku... 

Poprzedni miesiąc spędziłam w większości na spotkaniach i odsypianiu. Weekendy na działce u znajomych, wycieczka do Ustronia, malutki stosik książek jakie udało się przeczytać, foldery pełne nowych zdjęć. Wykonałam też kilka sesji, które zdecydowanie wpisują się do listy moich ulubionych. Udało nam się również skończyć remont kuchni (no dobra, musimy pomalować jeszcze parę miejsc...) i odgracić sypialnię. Bardzo, bardzo powoli mieszkanie nabiera uroku, chociaż jeszcze długa droga przed nami. Grunt to mieć dobre nastawienie. 




sierpnia 03, 2018

Myśli nocą

by
Myśli nocą
Nie mogę spać. Przerzucam się z boku na bok, aż w końcu pełna irytacji wstaję i siadam do komputera. Dopadły mnie ciężkie myśli, rozmyślam nad sobą, pracą, przyszłością. Chwilę później usuwam stronę internetową jaką stworzyłam dwa miesiące temu mając w planach rozwinięcie firmy. Czułam, że była niepotrzebna. Mam bloga. Mam facebooka. Mam instagrama. Starczy. Nie muszę mieć osobnej strony ze zdjęciami, których nikt nie ogląda, a za którą muszę co miesiąc przelewać opłatę. Nie wiem czy czuję ulgę. Wydaje mi się, że w tej chwili nie czuję nic poza chęcią wypłakania się w ukochanego misia z dzieciństwa, który leży w szafie 25 km od mojego mieszkania i słucha chrapania mojego taty. Muszę go przywieźć. Misia, nie tatę. Muszę przywieźć starego, wytarmoszonego hipopotama, posadzić go obok siebie i wyżalić się za wszystko co mnie spotkało odkąd się wyprowadziłam z domu. A trochę tego będzie. Zapewne wypijemy kilka herbat, otrzemy mnóstwo łez. A potem? Potem może przyjdzie trochę ulgi.