Myśli nocą - blog MAŁEJ złośnicy

3 sierpnia 2018

Myśli nocą

Nie mogę spać. Przerzucam się z boku na bok, aż w końcu pełna irytacji wstaję i siadam do komputera. Dopadły mnie ciężkie myśli, rozmyślam nad sobą, pracą, przyszłością. Chwilę później usuwam stronę internetową jaką stworzyłam dwa miesiące temu mając w planach rozwinięcie firmy. Czułam, że była niepotrzebna. Mam bloga. Mam facebooka. Mam instagrama. Starczy. Nie muszę mieć osobnej strony ze zdjęciami, których nikt nie ogląda, a za którą muszę co miesiąc przelewać opłatę. Nie wiem czy czuję ulgę. Wydaje mi się, że w tej chwili nie czuję nic poza chęcią wypłakania się w ukochanego misia z dzieciństwa, który leży w szafie 25 km od mojego mieszkania i słucha chrapania mojego taty. Muszę go przywieźć. Misia, nie tatę. Muszę przywieźć starego, wytarmoszonego hipopotama, posadzić go obok siebie i wyżalić się za wszystko co mnie spotkało odkąd się wyprowadziłam z domu. A trochę tego będzie. Zapewne wypijemy kilka herbat, otrzemy mnóstwo łez. A potem? Potem może przyjdzie trochę ulgi. 


2 komentarze:

  1. Podejmowanie decyzji - bez względu na to, czy dotyczą usunięcia strony internetowej, czy wyprowadzki z mieszkania - zawsze niesie za sobą ryzyko i wiąże się ze stresem, przemyśleniami, wątpliwościami. Przyszłość jest wielką niewiadomą, ale możemy małymi kroczkami dążyć do tego, by była jak najlepsza. Głowa do góry, cokolwiek teraz cię martwi i nie idzie po twojej myśli może nie być już takie istotne za parę dni/tygodni/miesięcy. Trzymaj się! A jeśli ma ci to pomóc to nawet popłacz sobie z tym hipopotamem, może akurat ci ulży :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Każdego czasem dopada dół i przygnębienie. Każdy ma czasem gorsze dni spowodowane czymś konkretnym, a zdarzają się nawet łzy smutku ot tak, bez powodu. Czasem w człowieku nakotłuje się zbyt wiele emocji i trzeba dać im ujście, ale po deszczu zawsze wychodzi słońce. Po chwilach słabości przychodzą dobre dni.

    OdpowiedzUsuń