4 września 2018

Wrześniowe zmiany, czyli o pracy słów parę

Co u Was, jak się macie? Czy dotarł już do Was jesienny powiew? U mnie pogoda doskonale daje dać, że lato gdzieś powoli umyka, a jej następczyni już zagrzewa rączki, aby trochę nas pomoczyć i pozmieniać trochę barwy wokół. Czekam, niesamowicie na to czekam. 

Wcześniej nic o tym nie pisałam, ale skoro już wszystko potwierdzone to mogę skrobnąć parę słów. Uwolniłam się od empiku. Zapewne Ci, którzy są ze mną dłużej, być może pamiętają przeboje z moją pracą, gdy zmieniłam empik na inną sieć, a po miesiącu zostałam zmuszona do powrotu. Temat rzeka, mało przyjemny, dlatego nie będę sobie psuć poranka wracając do tego. Natomiast wraz z powrotem otrzymałam nieco wyższe stanowisko, coś na wzór kierownika zmiany. I wiecie co? Zrobiło się jeszcze gorzej. Nie mówię, że każdy empik to zło. Ale mój zdecydowanie!

Pod koniec lipca/początkiem sierpnia gdzieś coś we mnie pękło. Pchana przez złość, wysłałam CV do jednej z firm. Odezwali się po paru godzinach. Okazało się, że biuro mają... w bloku obok mojego. Jak dobrze wychylę się z kuchennego okna to widzę okna firmy! Rekrutacja była długa, aczkolwiek przyjemna. Ludzie bardzo sympatyczni i nigdy wcześniej żadne rozmowy nie poszły mi tak dobrze. Musiałam przejść dwie, najpierw z rekruterem, potem z kierownikiem oddziału. Muszę przyznać, że długo kazali czekać, cała rekrutacja trwała miesiąc. Ale wiecie, warto było. Gdy otrzymałam informację, że mnie chcą zatrudnić niemal zemdlałam. Miałam wtedy okropny poniedziałkowy poranek, marzyłam o powrocie do łóżka. I wtedy się odezwali. Nie wiem, kilka godzin dochodziła do mnie ta informacja, a potem zaczęłam szaleć. 

17 września rozpoczynam pracę w dużej i znanej firmie, jako specjalista ds. rekrutacji. Będę wykonywać zawód w jakim studiuję, tuż przy domu, za stawkę netto wyższą niż empik oferował mi brutto. Także różnica aż razi. Praktyki będę mieć zaliczone od ręki, a do tego od poniedziałku do piątku, w stałych godzinach. Na czym będzie polegać moja praca? Na utrzymaniu relacji z przedsiębiorcą. Będę tworzyła ogłoszenia, organizowała rekrutację, selekcję, a wybranego przeze mnie potencjalnego pracownika odsyłać do firmy pod oko przedsiębiorcy, który sam podejmie decyzję czy przyjąć mojego kandydata czy też nie. 

I w końcu będę miała czas na przyjemności! Książki, fotografia, spotkania, podróże, czas wolny na cokolwiek. Już odliczam dni do rozpoczęcia pracy i trzymajcie za mnie gorąco kciuki, aby tym razem to było to! 


6 komentarzy:

  1. Jesień dotarła wraz z pojawieniem się wrzośców na balkonie. Czekam teraz aż ta pora roku wszędzie dookoła mocno się wybarwi. Chciałabym znów zobaczyć ją w całej krasie.

    Szukając nowej pracy, nadal byłaś zatrudniona w Empiku? Jak przyjąć nową pracę, ciągnąc dalej stare zatrudnienie? Z cudzych historii wiem, że wtedy jest ciężej, bo puścić nie chcą, wypominają o te 3 miesiące wypowiedzenia, które są w umowie itd.
    Z własnego zaś doświadczenia: szukając pracy, a będąc nadal zatrudnioną, nie chcieli mnie przyjąć właśnie dlatego, że nie byłam pracownikiem od zaraz. Jak to było u Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję nowej pracy i trzymam kciuki, żeby było dużo lepiej niż w Empiku!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo gratuluję nowej pracy i życzę Ci z całego serducha, żeby tym razem nic Cię nie rozczarowało :) Wiadomo, że każdy zawód ma swoje plusy i minusy, ale myślę, że na tej posadzie będziesz miała zdecydowanie lepiej, niżeli w Empiku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, jak się wszystko ładnie potoczyło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje. :) Uciekłaś ze wkurzającej pracy, miałaś do tego odwagę i proszę, jak pięknie się potoczyło. :) Niech ta praca będzie dawała spełnienie i czas na to, co kochasz. Pozdrawiam serdecznie i życzę, co najlepsze. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę, super, że tak ci się udało z tą pracą, gratulację! <3 Jak widać warto się czasem odważyć na zmiany.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia